21 Kwietnia 2016: Kiedy Mercia odeszła

Wszystko co ma początek kiedyś będzie miało i koniec 🙁

Dzisiaj koniec dopadł Mercię, dzielną kompankę i przyjaciółkę od 2012r, kiedy to zacząłem odbudowę, dość słabej budy.

W tym roku po zimie była gotowa i ukończona, marzenie spełnione, niestety traf chciał że okazał to się jej ostatni rok.
Wczoraj odeszła, już na zawsze niestety.

Przyjełą bardzo poteżne uderzenie w bok auta przy prędkości 120km/h, wystrzeliły poduszki a auto z bólu skręciło się w bok 🙁

W środku był kierowca, moja matka, ktoremu nic się nie stało – ot złamane jedno żebro, kto wie czy inne auto daloby radę wypuścić kogokolwiek w jednym kawałku i bocznym uderzeniu.
Czy będzie następna ?
Bedzie inna, byc moze po czasie …
W mej pamięci pozostanie na zawsze, tyle chwil i wspomnień.